Uwielbiam góry i są one dla mnie skarbnicą dobrego nastroju. Nasz region oszałamia mnie bogactwem tajemnic, niesamowitych historii i fascynujących ludzi…
Udało mi się na swojej ścieżce napotkać… Dobrych Przewodników. Każdy był innym człowiekiem i miał innego „hopla” ale każdy swoja osobowością zaszczepiał trochę swojej pasji i tak stała się ona moim życiem.
Tak się dziwnie zdarzyło ze zostałam szkolnym pedagogiem. Dziwnie bo w szkole byłam raczej ta „niepokorna” J. No i okazało się, że staje czasem przed cala grupa tych niepokornych… i uwielbiam to.
I tak kiedyś moje „ciągane” w góry dzieci (dziewiętnastoletnieJ ) zapytały: …”a tak właściwie czemu Pani nie jest przewodnikiem, przecież to Pani żywioł ”…
No i uznałam ze dobrych rad trzeba słuchać a swoje marzenia spełniać. I tak zrobiłam najlepszy krok w życiu – zostałam przewodnikiem.
Każda wycieczka to dla mnie przygoda. Grupa, która czeka na przewodnika rano zastanawia się kto to będzie i czy nie będzie „nudził”. Ja zabieram uczestników nie na kolejna trasę ale na przygodę. Chce, żeby każdy kto idzie czy jedzie ze mną mógł zabrać ze sobą z wycieczki do domu piękne wspomnienia, zapierające dech w piersiach widoki i fascynujące historie.
Zawsze dbam o to, żeby uczestnicy wycieczki wrócili w dobrych humorach. I dla mnie i dla nich ma to być „dobry dzień”.